Komentarze właścicieli psów o tym, jak wiedzieć, czy jest to właściwy czas na eutanazję

Anonim

Jak się dowiedzieć, czy jest to właściwy czas na eutanazję: Odpowiedz właścicieli psów

Mamy artykuł informacyjny na temat Petplace zatytułowany „Kiedy rozważać eutanazję u psów”, który promowaliśmy w naszym biuletynie. Otrzymaliśmy wspaniałe e-maile o różnych przemyśleniach i doświadczeniach, którymi chcieliśmy się z tobą podzielić.

Jeśli stoisz przed tą trudną decyzją, mam nadzieję, że pocieszasz się wiedząc, że nie jesteś sam z bólu.

Aby przeczytać cały artykuł - przejdź do rozdziału Kiedy wziąć pod uwagę eutanazję u psów.

Właściciele komentują, czy to właściwy czas na eutanazję

1. Łaty po prostu siedziały i gapiły się na mnie. Obejrzałem się i powiedziałem, czy mi coś mówisz

Moja cudowna Sheltie, plastry, cierpiała na chorobę Cushinga w wieku 11 lat, ale leki działały na nią aż do lata po ukończeniu 14. roku życia. Byłem bardziej niż chętny wydać ponad 60 USD na miesiąc na ten lek, ponieważ była częścią naszej rodziny .

Tego lata objawy naprawdę zaczęły na nią wpływać: pod koniec lata musiałem ją kąpać codziennie, ponieważ tak źle pachniała z powodu problemów skórnych. Leki wpłynęły na jej jedzenie, więc zdjąłem ją z lekarstw (po rozmowie z weterynarzem), a potem położyłem ją z powrotem - skończyłem wracając do domu w porze lunchu z pracy do karmienia jej ręką. Powiedziałem jej: łatki, teraz możesz mieć wszystko, co chcesz jeść! Wysłałbym więc mojego syna do McDonalds, kiedy myślałem, że zje burgera lub kurczaka; Ugotowałbym jej stek (kiedy mamy burgera!); daj jej Cheerios lub jajecznicę rano. Wszystko, co nakłoniłoby ją do jedzenia, ale po prostu przestała. To było na początku listopada.

Pewnej nocy leżałem w łóżku i jak zawsze leżała na podłodze obok mnie. Łaty po prostu siedziały i wpatrywały się we mnie. Obejrzałem się i powiedziałem, czy coś mi mówisz? Tak, mówiła mi, że nadszedł czas. Następnego ranka zabrałem ją do weterynarza i powiedział, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, że lek już nie działa i nie mógł nic zrobić, by nakłonić ją do jedzenia lub picia. Wiedziałem już o tym i zaplanowaliśmy, że weterynarz przyjdzie do mojego domu następnego dnia, aby eutanazować plastry.

Oczywiście resztę dnia spędziliśmy, trzymając ją, tak desperacko kochając. Następnego ranka obudziłem się i pomyślałem: może powinniśmy poczekać tydzień. Ale kiedy Łaty się obudziły, ledwo mogła chodzić i prawie spadła na ścianę, a ja pomyślałem, że Bóg mówi mi, że tak, to jest właściwa decyzja. Mój mąż i dwaj synowie przybyli do domu, kiedy pojawił się weterynarz i jego asystent, i wszyscy dotknęliśmy łat, kiedy doktor strzelał. Minęło około 10 sekund i tak, wszyscy płakaliśmy, nawet asystent weterynarza, który opiekował się łatami przez lata, a lekarz miał nawet łzy w oczach. To był najłagodniejszy przekaz dla najwspanialszego psa.

Nie mogłem pozwolić, żeby nas opuściła, więc pochowaliśmy ją z werandy i oznaczyliśmy jej grób kamieniem i innymi symbolami naszej miłości do niej. Nazywamy to Ogród Pamięci Łatki, a nawet 4 lata później wychodzę każdego dnia, aby powiedzieć jej dzień dobry. Patrząc wstecz, żałuję, że nie zastanawiałem się nad jej kremacją, ponieważ myślimy o przejściu na emeryturę i przeprowadzce, a myśl o opuszczeniu jej jest dla mnie bardzo bolesna.

Byłem tak błogosławiony, że mam lekarza, który przyjdzie do mojego domu, aby podać zastrzyk, więc Patches nie musiał się martwić, że wsiądzie do samochodu i pójdzie do gabinetu lekarskiego. Była otoczona przez ludzi, którzy ją kochali, i choć pożegnanie było dla mnie bolesne, powiedziałem moim dzieciom, że zawsze pokazywały łatkom, jak bardzo ją kochały, i daliśmy jej tak dobre życie. Poza tym życie tak długo, jak cierpiała na tę chorobę, było dowodem na to, jak dobrze się nią opiekowano.

Myślę, że jeśli znasz swojego psa, będziesz wiedział, kiedy nadejdzie czas. I nie czuj się winny, że pójdziesz tą drogą! Moja córka była wtedy na studiach i zapytała, dlaczego nie mogła umrzeć we śnie? Powiedziałem, że łatki byłyby, ale zajęłoby tydzień lub dłużej, a ona cierpiałaby. Co jeśli umarła sama? W ten sposób byliśmy z nią, pocieszając ją, kochając ją.

Nie chciałem pisać tak długiego e-maila i oczywiście płaczę! Była najlepsza i wiem, że zrobiliśmy dobrą rzecz, kiedy nadszedł czas.

Trzy lata zajęło mi stwierdzenie, że chcę innego psa, i postanowiłem być szlachetny i adoptować psa zamiast kupować jednego, podobnie jak łatki. Zaadoptowaliśmy Scruffy'ego, który jest częściowo terierem, a częściowo Pomorzem i ma wiele problemów, dowiedzieliśmy się zbyt późno - zakochaliśmy się w nim i prawdopodobnie wydaliśmy więcej pieniędzy na szkolenie go u profesjonalisty, niż gdybym kupił rasę! Ale, jak gdzieś czytałem, może on nie być psem, którego wybrałbym szczególnie, ale jest to pies, który Bóg wybrał dla mnie. Kiedy pracuję, on jest u moich stóp, jak kiedyś łaty, i teraz żałuję, że nie pozyskałem innego psa wcześniej. Byłem tak załamany, gdy chodzi o moje łatki i nie sądziłem, że mógłbym znów przejść przez ten ból. Teraz myślę, że dają nam tyle w ciągu życia, że ​​warto znieść ból, kiedy trzeba się pożegnać.

Dziękuję za słuchanie.

Karen Lunstead

2. Najlepsza rada, jaką dostałem

Najlepsza rada, jaką kiedykolwiek otrzymałem, pochodzi od przyjaciela ratującego chartów (gdzie zbyt często mamy do czynienia z nieuleczalnie chorymi szarościami na raka); powiedziała, aby pomyśleć o trzech rzeczach, które twój pies uwielbia robić najbardziej na świecie, a kiedy nie może już zrobić dwóch z nich, prawdopodobnie nadszedł czas…

3. Stawiliśmy czoła tej trudnej decyzji rok temu

Przed rokiem stanęliśmy przed bardzo trudną decyzją, aby nasz ukochany Maltańczyk przekroczył „Tęczowy Most”. Było to niezwykle trudne, ponieważ był naszym pierwszym dzieckiem i zdecydowanie stanowił integralną część naszej rodziny. Zdiagnozowano u niego późną chorobę Cushingsa i przez kilka dni nie jadł, trzeba było go wynieść na zewnątrz i nie mógł znieść picia wody z miski. Próbowaliśmy podać mu wodę z zakraplacza, ale nie był zainteresowany. Prawie cały czas siedziałem z nim na kolanach przez dwa dni. Kiedy spojrzałem w jego oczy zaćmy, wyglądało to tak, jakby był

wisi dla nas. Może to zabrzmi szalenie, ale rozmawiałem z nim i powiedziałem: „W porządku Kramer, możesz już iść, wszystko będzie w porządku bez ciebie.” Obaj wydawaliśmy się bardziej spokojni po tym, jak mu to powiedziałem. Następnego dnia zabraliśmy go do weterynarza i miałem nadzieję, że weterynarz powie nam, co mamy robić, ale najwyraźniej decyzja należy do ciebie. Kiedy lekarz go zbadał, powiedział: „Nie wygląda na to, żeby jego stan się poprawił, a jego jakość życia nie była dobra i tylko pogorszy się”. Wtedy wiedzieliśmy, że nadszedł czas, aby się pożegnać. Mój mąż i ja zostaliśmy z nim przez zastrzyk i pożegnaliśmy się. Mamy dwie córki i oboje też cierpieli. Tak bardzo tęskniliśmy za jego obecnością, że w ciągu kilku tygodni zaczęliśmy szukać innego psa. Przyjęliśmy Maltańczyka, dla którego byliśmy jego czwartym domem. On jest po prostu wspaniały !!! Wszyscy wiemy, że nigdy nie zastąpi naszego Kramera, ale na swój sposób znów wypełnia nasze życie. Mam nadzieję, że pomoże to każdemu, kto zmaga się z tym okropnym czasem ze swoim psem. W tym czasie żałowałem, że nie było osoby współczującej, z którą mogłem się komunikować. Niech Bóg Cię błogosławi… .Chrystyna

4. Chloe była moim dzieckiem, moją siostrą, moim najlepszym przyjacielem

W marcu miałem do czynienia z tym pytaniem. Miałem Black Lab o imieniu Chloe, która była niesamowitym przyjacielem i członkiem rodziny. Była moim dzieckiem, moją siostrą i moim najlepszym przyjacielem. Miała 14 lat, a ja miałem ją przez dziesięć niesamowitych lat. Była tak chora, ale chciałem ją zatrzymać do końca czasu. Weterynarz, którego używamy od lat, jest bardzo uczciwy i ufam im ze wszystkimi moimi zwierzętami.

Powiedzieli, że Chloe cierpi z powodu bólu i że nigdy nie zniknie, jest stara i nie może dalej się trzymać, a życie dla niej byłoby bolesne. Więc uśpiliśmy ją. Nadal płaczę, pisząc to. To było tak, jakby odszedł mój najlepszy przyjaciel. Mam dwa inne psy i trzy koty. Ale kiedy jeden przejdzie, nie możesz po prostu odpuścić. Dziękuję za ten artykuł. Teraz wiem, że zrobiłem właściwą rzecz i trochę łatwiej jest wiedzieć, że Chloe jest teraz lepsza i szczęśliwsza.

9. Dzisiaj kładziemy zwierzaka z dzieciństwa

Piszę tylko, aby poinformować, że ten artykuł przyszedł we właściwym czasie. Otworzyłem ten e-mail w południe. A dzisiaj o 3:30 będziemy kłaść mojego zwierzaka z dzieciństwa. Wszyscy zmagaliśmy się z tym, co robić. W listopadzie skończy 15 lat. Jest zła, już nie je, śpi 22 godziny na dobę, nie może już kontrolować ruchów jelit i uważamy, że to dla niej najlepsza opcja. Ona prawie się poddała. Ma przewlekłe infekcje ucha, więc zawsze odczuwa ból, a weterynarze twierdzą, że jedynym sposobem pomocy jest bardzo kosztowna i bolesna operacja.

Nie chcemy zadawać jej więcej bólu, niż ona już przechodzi. Prowadziła cudowne życie i dała nam więcej niż ktokolwiek mógł wiedzieć. Płaczę, pisząc to, ponieważ wciąż nie jestem gotowa się pożegnać, chociaż wszyscy wiemy, że to dla niej najlepsza rzecz. Tak się martwiłem, że odłożenie jej spowoduje ból, ale po przeczytaniu tego artykułu wiem, czego się spodziewać i wiem, że nie będzie już powodować bólu. Jestem bardzo wdzięczny, że dostałem to, kiedy to zrobiłem. Teraz uważam, że jest to właściwe i mam nadzieję, że dam sobie radę, wiedząc, że jest w lepszym miejscu i nie cierpi. Dziękuję bardzo za artykuł. naprawdę przyszedł w idealnym momencie.

10. Straciłem oba moje zwierzęta w ciągu 9 miesięcy

Witaj. Straciłem oboje moich dzieci w ciągu dziewięciu miesięcy od siebie. Sadie Alexanda Midnight Shadow nagle zachorowała. Zaniosłem ją do weterynarza, aby dowiedzieć się, że ma szybko rozwijającego się raka wątroby. Do tego pamiętnego dnia istniały znane znaki zewnętrzne. Szok sprawił, że poczułem zawroty głowy, które do dziś odczuwam smutek. Była moją małą dziewczynką. Była to mieszanka Samoyed, chow i owczarek niemiecki. Była solidnie czarna. Była ze mną co minutę i była pierwszą rzeczą, którą widziałem rano i ostatnią rzeczą, którą widziałem w nocy. Bardzo trudno było się obudzić i nie widzieć jej tam.

Sabrina's Ruby była mieszanką bokserów Staffordshire. tydzień po śmierci Sadie dowiedziałem się, że Sabrina cierpi na poduszki. Zadłużyłem się, by utrzymać jej jakość życia aż do 9 miesięcy później nie mogła już jeść bez wyrzucania. Była na tym świetnym chemicznym leku, ale wiesz, że zrobiłbym to wszystko od nowa, żeby ją odzyskać. W dniu, w którym uśpiłem ją, mój beagle miał napad eplektyczny. Sabrina bawiła się z nim delikatnie w mori. Zabrałem ich obu do weterynarza i dowiedziałem się, że Sabrina ma niewydolność wątroby, a IL uśpiła ją. Nie chciałem widzieć, jak przechodzi biopsję i leczenie, które może nastąpić.

Mój weterynarz sprzed 25 lat tak to ujął. „Dają wiele dobrych lat i musimy być wystarczająco mądrzy, aby wiedzieć, że to jakość ich życia w każdym czasie, a nie nasza, o której należy myśleć. Nie pozwolę im cierpieć. Za bardzo ich kocham. Ora-belle była jedynym psem, którego dziś pytam, ale zapewniali mnie, że nadszedł czas. Miała zastoinową niewydolność serca i dużo się zapadała. Położyłem ją i Sidney spać razem w 1991 roku. Powiedzieli, że nadszedł czas i nie mogłem już jej przytulić. Pierś miała obolałą. Jadła i piła. Trudno było do mnie zadzwonić, ale nie mogłem już pozwolić jej cierpieć.

Dziękuję za biuletyn i czas, który pozwala mi powiedzieć, jak bardzo kochałem moje psy.

Melody Mossbarger

11. Tęsknimy za nią

Nasz 9 1/2 letni Golden Retriever, Sugar Baby, został zdiagnozowany 5 listopada 2007 r. Z mięsakiem limfatycznym, gdy znaleźliśmy coś, co naszym zdaniem było obrzękiem gruczołów w jej szyi. To właściwie jej węzły chłonne.

Zdecydowaliśmy się na chemię, ponieważ Sugar czasami bardzo źle reagował na różne leki, ale zdecydowaliśmy się wypróbować Odporność K-9. Przez chwilę myśleliśmy, że to pomaga, ale w połowie stycznia Sugar zaczęła nie jeść jedzenia dla psów. Więc zaczęliśmy robić jej jedzenie - kurczak i ryż. To działało przez prawie tydzień - potem przestała jeść. Przywieźliśmy jej NAJLEPSZEGO PRZYJACIELA, Shadow (czarna mieszanka laboratoryjna) do odwiedzenia w czwartek wcześniej, i świetnie się bawili. Znowu grali prawie jak szczenięta, a Sugar zjadła psie jedzenie Cienia (jak świnka). Ale w niedzielę Shadow musiał wrócić do domu.

W poniedziałek rano Cukier zjadł tylko kurczaka i ryż (8:30). O 9:30 zaczęła wymiotować i przez cały ranek wymiotowała. Tego popołudnia poszliśmy do weterynarza. Dał jej szansę powstrzymania wymiotów. Nie udało się. Nie spaliśmy całą noc. Następnego dnia Sugar spędziła dzień ze swoim weterynarzem. Myśleliśmy, że jest pod kontrolą. Ale tej nocy nie spaliśmy całą noc. Wciąż nic nie jadła i piła bardzo mało wody, ale wymiotowała prawie co godzinę. Stała się bardzo słaba i kiedy musiała wyjść na noc do nocnika, musiała odpocząć przed powrotem do domu. (Padało, a Sugar nie lubiła mokrej trawy - ale położyła się, żeby odpocząć, dopóki nie będę w stanie jej namówić do powrotu.) Następnego ranka poszliśmy na kolejny zastrzyk. Nie przyniosło to nic dobrego.

Leżała na podłodze i patrzyła na mnie TAKIM smutnym, zmęczonym i przepełnionym bólem wzrokiem. O 2:30 po południu zabrałem męża i zaniósł Sugar do ciężarówki. Pojechaliśmy do weterynarza i czekaliśmy, aż skończy operację. Czekaliśmy w pokoju egzaminacyjnym na podłodze z Sugar między nami, przytulając się do niej, całując ją i rozmawiając z nią. Wierzcie lub nie, przez cały czas, gdy czekaliśmy na doktora Toma, nie było dalszych wymiotów.

Nie mogłem podjąć decyzji wcześniej - i tak miałem z tym problem. Ale uważam, że trochę za długo czekaliśmy. Krążenie cukru już się pogarszało, a doktor Tom miał trochę pracy w zastrzykach. Cały czas rozmawialiśmy z Sugar, głaskali ją i całowali jej twarz. Potem było po wszystkim, a ona nagle stała się taka mała. Ale smutne, zmęczone i bolesne spojrzenie zniknęło. W końcu wyglądała na zrelaksowaną.

Wiem, że postąpiliśmy właściwie. Właściwa rzecz dla Sugar. Ale strasznie za nią tęsknimy.

Wendy Youngblood

League City, Teksas

12. Nie chcesz zbyt szybko podejmować decyzji

Piszę w odpowiedzi na artykuł „Kiedy nadszedł czas, aby puścić psa”.

Niecałe trzy tygodnie temu musiałem podjąć tę decyzję. Twoje stwierdzenie, że nie chcesz podejmować decyzji zbyt wcześnie, jest całkowicie prawdziwe. Poinformuj swoich czytelników, że być może najlepiej jest także uzyskać od drugiego weterynarza „drugą opinię”, czy pies jest uleczalny i czy nie jest za wcześnie.

Moje doświadczenie odbyło się w małym miasteczku, do którego przeprowadziłem się rok temu, w oczach kliniki „nadszedł czas”, aby odłożyć moją obezwładniającą Pincher Miniaturę, a oni odmówili jej dalszego leczenia lub leczenia. W ogóle nie czułem się dobrze z tą radą weterynarza. Zadzwoniłem do mojego wieloletniego weterynarza, który był teraz trzy godziny jazdy od hotelu. Jego diagnoza polegała na usunięciu leku przeciw sizureom - miała poważne objawy toksyczności. Bez leczenia minęło pięć dni, zanim objawy zaczęły ustępować. Potem podróżowałem trzy godziny, aby zabrać ją z powrotem do mojego rodzinnego miasta, trzy godziny jazdy samochodem, aby zobaczyć tam mojego długoletniego weterynarza.

Nadal wykazywała poważne objawy, a jednocześnie była bardzo odwodniona. (Robiła to za każdym razem, gdy wracałem z tej małej kliniki weterynarza - piła, piła i piła. Myślałam tylko, że to lekarstwo!)

Mój długoletni lekarz weterynarii podał temu dziesięciofuntowemu psu dwa ogromne strzykawki z płynem dwa razy tego samego dnia! To pomogło jej ogromnie. Przetestował ją i obserwował. Powiedział, że NIE poleciłby jej odłożyć. Po prostu zabierz ją do domu i obserwuj ją. Poprawiła się znacznie w ciągu kilku dni. Zadzwoniłem i powiedziałem mu, jak bardzo się poprawiła.

Dwa miesiące później - była aktywna, szczęśliwa, zabawna, miała wielki apetyt. Dzień przed tym, jak ją odłożyłem, była bardzo zabawna, dobrze się odżywiała i nigdy nie wykazywała żadnych oznak bólu. Nie ma powodu do eutanazji!

Zaczęła atakować. Podałem doodbytniczy diazepam - przerwała na 20 minut - potem znów zaczął - Podałem więcej doodbytniczego diazepamu - ale pozostała mi tylko jedna dawka. Jest tu weterynarz z kraju, który również ma taką samą opinię o psach eutanazji. Jest otwarty tylko 1/2 dziennie. Zadzwoniłem do niego z pytaniem, czy mógłby dać jej szansę. Powiedział, że może „ale to nie potrwa” powiedział. Wiedziałem, co mówił. W obawie, że zacznie znowu siedzieć w późniejszym dniu (robiła to wcześniej), nie mając już lekarstw na wypadek, gdyby znów się skupiła, klinika odmówiła podania leku dwa miesiące temu, nie mogąc rozmawiać z moim długim weterynarzem przez telefon, gdy był poza biurem - zabrałem ją do weterynarza, a on ją uśmiercił. Miała tylko 10 lat.

Chodzi o to, że tego dnia nie musiało się zdarzyć. Może innego dnia, kiedy będzie wystarczająco chora, ale nie wtedy, gdy pewnego dnia będzie wesoła i szczęśliwa - a następnego dnia uśmierci. Ból jest bardzo wielki, wiedząc, że pozwoliłem jej zbyt szybko poddać się eutanazji, a ponieważ lekarz odmówił jej leczenia. Poinformuj swoich czytelników, że czasem druga opinia jest dobra.

Kathy

13. Czy podjąłem właściwą decyzję?

Podobnie jak wielu z nas, przeżyłem najtrudniejsze chwile życia, a także doświadczyłem wielu radości i przyjemności. W 2002 roku, wkrótce po tym, jak straciliśmy pierwszego szczeniaka Maxa z powodu wzdęć, co było bardzo bolesne, zaczęliśmy nerwowo szukać kolejnego szczeniaka. Był to pięciomiesięczny czarny mężczyzna Labrador retriever. Nazwaliśmy go Saber. Po naszej pierwszej tragedii z biednym Maxem nie mogłem powstrzymać dziecka od nowego psa i zepsuć go zepsutym. Chodził wszędzie ze mną, a gdy dorósł, stawaliśmy się nierozłączni. Zawsze był przy mnie i ja dla niego. Potem był czas mojego rozwodu, okres, który oddzielił mnie od mojego najlepszego przyjaciela. Życie w tym czasie było jak życie w odległej i obcej krainie. To przygnębiające być bez moich dzieci, mojego domu i oczywiście Szabli. Jestem pewien, że był tak samo zdezorientowany i przygnębiony jak ja. Potem spotkałem inne kobiety z własnymi dziećmi, które łączyły podobne zainteresowania, takie jak miłość do psów i wszystkich zwierząt. Byłem bardzo szczęśliwy, kiedy moja Szabla wróciła do mnie ze swoim nowym domem. Wszyscy kochali Saber. Był bardzo ufny i opiekuńczy wobec innych, których wpuściłem w swoje życie, a moja nowa żona i pasierbowie uwielbiali go. Zawsze był częścią świątecznych uroczystości i wakacji na północ w White Mountains of New Hampshire.

Na początku 2002 r., Podczas rutynowej wizyty weterynarza podczas corocznych ujęć, wyraziłem zaniepokojenie masami, które pojawiły się pod jego ramieniem, na piersi i w pobliżu pachwiny. Ale obaj weterynarze powiedzieli, że nie mam się czym przejmować, ponieważ uważano je za tłuste torbiele wspólne dla starszych psów. Aby uzyskać dodatkowe zapewnienie, poszedłem do innego weterynarza w mieście, aby uzyskać drugą opinię i otrzymałem tę samą odpowiedź. Tak więc, pokładając wiarę w tych ekspertach i w Bogu, zacząłem się uspokajać. To jest do tego samego roku. Było to tuż po Halloween w 2002 roku, kiedy zauważyłem, że Szabla ma większe trudności niż zwykłe chodzenie. Zabrałem go do dwóch różnych lekarzy weterynarii. Oboje wierzyli, że cierpi na zapalenie stawów i umiarkowaną ekspozycję stawu biodrowego. Był na silnych przeciwzapalnych. Ale w ciągu kilku tygodni Saber stracił umiejętność posługiwania się tylnymi nogami. Musieliśmy go przenieść na noszach. Ciągle przewoziłem go między tymi dwoma różnymi weterynarzami, mówiąc, że w jego ciele dzieje się coś poważniejszego. Ale czułem się, jakbym nie był traktowany poważnie. Jeden z weterynarzy doradził mi rozważenie eutanazji. Nie chciałbym tego tutaj. To nie była opcja dla mnie ani dla niego. Wierzyłem, że Saber chciał żyć i biegać, jeść, bawić się i kochać jak zawsze. Nie poddawałem się. Ale głęboko we mnie czułem, że i tak się stanie.

W noc przed Świętem Dziękczynienia poszedłem z żoną do sklepu spożywczego i kupiłem pedałyt dla Sabre, aby przywrócić mu elektrolity. Sabre wrócił do domu, a moja rodzina spoczywała na swoim kocu przy kominku. Tej nocy pogoda była bardzo zimna ze stałą mieszanką deszczu i lodu. Dostałem telefon, kiedy byłem w sklepie od mojej żony. Kazała mi od razu wrócić do domu. Powiedziała, że ​​coś jest naprawdę nie tak z Sabre. Pośpieszyłem do domu i znalazłem go w śpiączce. Miał otwarte oczy, ale się nie poruszał. Przenieśliśmy Sabre na jego nosze, a moja żona i ja popędziliśmy go do weterynarzy. Powiedzieli, że był poważnie odwodniony. Nakłoniłem ich, aby umieścili go na IV, żeby dostał do niego płyny.

Weterynarz wraz ze swoim asystentem powiedział, że nie jest to możliwe, ponieważ następnego dnia nie będzie nikogo w pobliżu ze względu na Święto Dziękczynienia. Powiedziałem im, że zabiorę go do szpitala dla zwierząt Acton. Powiedzieli mi, że nigdy nie pojedzie. To było 42 mile stąd, a mieszanka deszczu i lodu wciąż była ciężka. Powiedzieli mi, że najlepszym prezentem, jaki mogłem dać mojemu przyjacielowi, było to, czego cały czas się obawiałem. Moja żona nie mogła tego znieść. Wyszła z pokoju. Kiedy Sabre leżał nieruchomo i cicho z pustym spojrzeniem w oczach, poprosiłem weterynarza o nożyczki i maszynki do strzyżenia. Usunąłem trochę kolczyków z włosów. Kiedy weterynarze włożyli igłę w nogę, pochyliłem się, przytuliłem i pocałowałem go w twarz. Mógłbym przysiąc, że widziałem łzę w jego oku. Wiem, że było ich dużo. Minie sześć lat, odkąd go nie będzie. Każdego roku w rocznicę jego śmierci zapalam mu świecę i kładę obok jego urny. Mam mnóstwo zdjęć i miłych wspomnień. Nawet teraz, gdy mam innego psa w życiu, bardzo za nim tęsknię.

Czy podjąłem właściwą decyzję? Wracam myślami i zadaję sobie pytanie, czy mógłbym zrobić więcej, aby go uratować, czy nie, niezależnie od tego, czy był to czas Saber, tak jak los, czy i tak nas opuści. Czy było już za późno? Gdyby samochód uderzył Saber i powiedziano mi, że cierpi i nie da rady, bez wahania dałbym mu spokój. Ale czy jest nadzieja dla twojego zwierzaka, a nie nadzieja dla właściciela, mówię, postaraj się jak najlepiej.

14. To łamie ci serce

Złamie ci serce, ale kiedy nadejdzie czas, nie pozwól psu odejść samemu. Dotrzymali ci towarzystwa i siedzieli z tobą przez wszystko w twoim życiu i nigdy cię nie opuszczą, zrób to samo dla nich. Ta anonimowa modlitwa dla zwierząt domowych mówi wszystko…

Gdyby tak było, stałbym się kruchy i słaby, a ból powstrzymywałby mnie od snu

Musisz więc zrobić to, co trzeba zrobić, ponieważ nie można wygrać ostatniej bitwy

Będziesz smutny - rozumiem, nie pozwól, by twój smutek trzymał rękę

W tym dniu próba przetrwa wasza miłość i przyjaźń

Mieliśmy tyle szczęśliwych lat, co nadchodzi - nie możemy się obawiać

Nie chciałbyś, żebym cierpiał, więc kiedy przyjdzie czas, pozwól mi odejść

Zabierz mnie tam, gdzie zaspokoją moje potrzeby, pozostań ze mną tylko do końca

I trzymaj mnie mocno i mów do mnie, aż moje oczy już nie zobaczą

Wiem, że z czasem też to zobaczysz, to dla mnie dobroć

Choć ostatni ogon mi falował, zostałem zbawiony od bólu i cierpienia

Nie smuć się, że to ty powinieneś decydować o tym

Byliśmy tak blisko przez te wszystkie lata, nie pozwólcie, aby wasze serce trzymało łzy

Uśmiechnij się, bo jesteśmy razem przez jakiś czas.

Ostatnia myśl, chociaż nigdy nie możesz zastąpić przyjaciela, pusty dom nie pomaga ci leczyć …

Spojrzałem na wszystkie zwierzęta w klatkach w schronisku … odrzucone przez ludzkie społeczeństwo. Widziałem w ich oczach miłość i nadzieję, strach i przerażenie, smutek i zdradę. I byłem zły. „Boże”, powiedziałem, „to jest okropne! Dlaczego czegoś nie zrobisz? ”Bóg milczał przez chwilę, a potem przemówił cicho. „Zrobiłem coś” - odpowiedział - „Stworzyłem cię”. Zawsze pamiętaj, że posiadanie zwierzaka to zobowiązanie na całe życie. Uważajcie i wiedzcie, że inne myśli są z wami w waszych podróżach.

Z poważaniem,

Dawn Dotson

Sandy Hook, Wirginia